poniedziałek, 17 marca 2014

Nowy nabytek

Kilka dni temu udało mi się kupić zwijarkę do wełny.Pierwsze podchody były na aukcji na allegro.Nie powiodło mi się w licytacji.Już byłam pewna,że wygrałam licytacje a tu pech ktoś mnie uprzedził.Trafiłam na rosyjski sprzęt i kupiłam.Nie jest to wypasiona zwijarka ale działa super.
Oto i mój sprzęt pierwszej potrzeby.Fajny?

6 komentarzy:

  1. Czy fajny? Jest Super! Od dawna się czaję na coś takiego! Choć nawijarka śni mi się po nocach przede wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki wielkie.Dziś zwijałam wełenkę i mąż dopingował co bym szybciej zwijała.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A moja zwijarka "mężulek" się zowie, hihi takiej się jeszcze nie dorobiłam:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam krzesła wysokie i było ok.mój mąż zwijarką nie.Mam jeszcze jeden patent od Lucynki z Marcowego Garnca.Spytam czy można go opublikować.Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Dziękuję za odwiedziny i zobaczę na necie.

    OdpowiedzUsuń